inne prowincje

00005_305_01.jpg00003_138_01.jpg00001_237_01.JPG00001_181_1_01.JPG00107_089.JPG

04.05.2014 - Pierwsza wizyta na Møns Klint

Kategoria: Møn 2014 Opublikowano: niedziela, 04, maj 2014 Super User

Leniwy poranek

Odespałem nie tylko nocną podróż, ale i zaległości z kilku ostatnich lat. Spokojne otoczenie domku, cisza, ustronna sypialnia skutecznie odwlekały moment otwarcia oczu. Z łóżka wyciągnął mnie nieznany odgłos. Zwierze, ale nie wiedziałem jakie. Kiedy zebrałem się do działania moim oczom ukazał się bażant z dwoma kurami. Przyszedł pobawić się w piaskownicy na naszym podwórku. Jak się niedługo okazało nie byli jedynymi gośćmi. Skandynawowie rzadko ogradzają się płotami, najczęściej po prostu pozwalają rosnąć krzakom na granicy działki. To sprzyja zwierzętom, zapewne często odwiedzają tutejszych mieszkańców.  

00108 199

 Rowerem przez wyspę

Klify są 24 km od naszej siedziby. Dużo chmur, jednak nie pada.Wiatr będzie pchał pod górę ale utrudni powrót. Śniadanie, szybkie przygotowania i ruszamy. Droga dobrze oznaczona, na pierwszym skrzyżowaniu drogowskaz na Møns Klint. Z każdym kilometrem wspinamy się coraz wyżej. Im bliżej klifów wyspa staje się coraz bardziej pofałdowana. 

 00108 024

 Møns Klint po raz pierwszy

W pewnej odległości od klifu rozpoczyna się las bukowy. Buczyna jest imponująca. Przypomina beskidzkie zagajniki, jedna różnica, te są bardziej powykręcane przez wiatr. Dojeżdżamy do GeoCenter. Przepakowujemy się i ruszamy do kładek. Okrywa nas nadbrzeżny las, bardzo powykręcany wiatrem.

00108 015

Schodzimy po kładkach. Liczby słabo oddają ogrom klifów. Do plaży mamy odcinek odpowiadający 2/3 wysokości pałacu kultury i nauki. Na razie klify ukrywają się za gęstwiną powykręcanych buczyn.

00107 067

 Nieśmiało wyłaniają się pierwsze białe skały. Nam do plaży zostało jeszcze kilka podestów i ze dwieście schodków. Towarzyszą nam strumyczki spływające obok podestów.

00107 080

Stajemy na plaży, widok był wspaniały. Chwila oniemienie, zachłyśnięcie. 

00107 089

 

Przydają się dobre buty, poruszanie jest trudne i bardzo męczące. Plaża nie jest szeroka i bardzo kamienista. Po kilku kilometrach bardzo bolały kostki. Tylko jak się zatrzymać, kiedy każdy zakręt przynosi nowe zachwyty. Ukazujące się mym oczom obrazy są zjawiskowe, od razu uwieczniam je na zdjęciach.  

00107 124

 

00107 167

Ostatnią kładką na południowej części klifu wspinamy się z powrotem na górę. Niewielka ścieżka wyprowadza nas na łąki znajdujące się za klifem. Słońce pięknie maluje wzgórza.

00107 220

Słonce już nisko, czas wracać do bazy. I tu ciekawostka. Podłoże na klifach jest gliniaste. W niektórych miejscach, gdzie przechodzą ścieżki woda wypłukuje mini wąwozy.

00108 005

Ostatni rzut oka na klif i wracamy. Droga nie jest łatwa, wiatr daje w kość.

00107 234

Odsłony: 1416