inne prowincje

00001_181_1_01.JPG00003_138_01.jpg00001_237_01.JPG00005_305_01.jpg00107_089.JPG

07.05.2014 - Plaża Ulvshale, wzgórza i Råbylille Strand

Kategoria: Møn 2014 Opublikowano: wtorek, 17, czerwiec 2014 Super User

Plaża Ulvshale

Świtu nie było. Nic tylko ściana wody, najbardziej rozpłakany poranek na całym wyjeździe. Miałem czas nadrobić nieco zaległości z archiwizacją ale i tego zajęcia nie starczyło. Postanowiłem wybrać się na mały spacer.

00110 036

Deszcz podniósł mgłę nad cieśniną. Morze było spokojne, bez wiatru. Jedynie drobne fale zakłócały monotonię krajobrazu. 

00110 053

Wydawało by się, że taka sceneria nie będzie sprzyjać twórczości. A wystarczył biały ptak, szare morze i niebo. Swoją drogą to zaczynam rozumieć duży wkład Skandynawów w minimalizm.

00110 060

Sama plaża - też miły klimat. Spokojny, tajemniczy, jakby zamyślony. Deszcz skutecznie odpędził spacerowiczów a więc na sztafarze nie ma co liczyć. Czas wracać na drugie śniadanie. W okolicach południa deszcz ustaje, nieśmiało pojawia się słońce. 

Kierunek na wzgórza

00110 070

Ze słońcem powraca energia. Postanawiam wybrać się na najwyższe wzniesienia na wyspie i spróbować uchwycić cienie przesuwających się nad wyspą chmur. Pakuję rumaka i ruszam ścieżką rowerową. Na zdjęciu spotkany przygodnie domek w stylu czysto skandynawskim.

00110 077

Rower ma wiele zalet. Więcej się odczuwa, więcej widzi i można zatrzymać się praktycznie wszędzie. Przykładowo przy kurchanie. Widok bajkowy. 

00110 084

Im bardziej na południowy wschód tym bardziej pofałdowany teren. Ta droga bez wątpienia zachęca do jej pokonania i ujrzenia co znajduje się na końcu.  

Wzgórza

00110 092

Czas zmienić środek transportu na piechtolot. Rower zostawiam na parkingu obok autka z naklejką WWF. Zabieram sprzęt i zaczynam wspinać się pod górę. Niby niska tylko 143 m.

00110 103

Panorama jest niezwykła. Jak już wspominałem,ten wyjazd obfitował w ciekawe spotkania. Chwilkę po tym jak się rozłożyłem ze sprzętem pojawił się właściciel pojazdu z pandą. Zaczynamy rozmawiać, oczywiście ręce pracują.

00110 106

Pokazał mi tę roślinę. Nie potrafię przytoczyć nazwy, ale podobno występuje tylko na tych wzgórzach. Liście są zielone w granatowe pasy. Kwiat przypomina storczyki.

00110 115

Wracam do pierwotnego planu. Cienie chmur. Jest tak spokojnie.

00110 124

Ale to nie jedyne widoki ze wzgórza.

00110 154

Urokliwie. Nie można oderwać wzroku od tej zieleni. 

00110 156

Moja oddana publiczność leniwie spogląda w moja stronę. 

Kierunek Råbylille Strand

00110 161

I to jest rzecz, którą zapamiętam z tej wyspy. "Nagła ławeczka". Są na całej wyspie - dokładnie tam, gdzie człowiek zupełnie traci siły. Zazwyczaj rozciąga się z nich przyjemny widok. Są na nich jakieś wiersze, niestety mój duński bez komentarza.

00110 165

Z tej widok na dwa kurchany.

00110 168

A jak ruszyłem dalej to okazało się, że za plecami mam głazy megalityczne. W Danii do naszych czasów przetrwało bardzo dużo zabytków megalitycznych. Miłośnicy archeologii, magii i różnych energii pielgrzymują do tych miejsc.

Råbylille Strand

00110 174

Pierwszy rzut oka na Råbylille Strand. Jest to chyba największa na wyspie miejscowość wypoczynkowa. Większość domków jest przeznaczona na wynajem dla letników. Nie mniej są tu też tradycyjne skandynawskie zabudowania.

00110 175

I imponujące spowalniacze.

00110 178

Strażnik plaży. 

00110 206

Plaża była po nawietrznej stronie. Fale może nie były imponujące, ale rozbijały się o umocnienia. Ten szum, który robiły wprowadzał w niepowtarzalny nastrój błogości. 

00110 215

Czasem nawet meduzy latały w bryzgach.

00111 070

 "Jeżeli twoje zdjęcia nie są wystarczająco dobre znaczy, że nie jesteś wystarczająco blisko".

Do Stege

00111 075

Krajobraz z rzepakiem. Objeżdżam lagunę i wracam w kierunku Stege.

00111 084

Przydrożna wierzba kojarzona z Polską.

Stege

00111 094

Wszystkie drogi prowadzą do Stege, jedynego miasta na wyspie. Siadam w porcie, odpoczywam, posilam się.

00111 098

Chyba najsłynniejsza kamienica w Stege. Fresk przedstawia wyspę.

00111 102

Czas kończyć wyprawę. Dzień zaczął się od ściany wody, kończy się skąpany w słońcu. Pokonany dystans to ponad 70 km. Bardzo udany dzień.

Odsłony: 1298